Zarządzanie produktem · 4 min czytania
Ten o produkcie, którego nikt nie potrzebował
Design Thinking odwraca kolejność: najpierw rozumiesz użytkownika, potem budujesz. Jak wywiady, mapa empatii i szybkie prototypy chronią przed drogimi błędami.
Produkty upadają z różnych powodów. Najczęstszy rzadko jest techniczny.
Nikt ich nie potrzebował.
Zespół spędził miesiące na budowaniu czegoś technicznie poprawnego, funkcjonalnie kompletnego i niemającego sensu dla użytkownika, który miał z tego korzystać.
Dlaczego produkty upadają?
Najczęściej dlatego, że rozwiązują problem, którego nikt nie ma. CB Insights zbiera analizy upadłych startupów. W zestawieniu z 2021 roku brak potrzeby rynkowej jest drugą najczęstszą przyczyną upadku (35% przypadków), zaraz po braku pieniędzy. Wyprzedza słaby zespół i konkurencję.
W dużych firmach jest podobnie, tylko mniej widać. Funkcja, której nikt nie używa, nie bankrutuje. Zostaje w produkcie, kosztuje utrzymanie i komplikuje każdą kolejną zmianę. Zielone testy mówią przy tym tylko, że zbudowaliśmy to, co chcieliśmy. Czy to rozwiązuje problem, mówi dopiero walidacja.
Co zmienia Design Thinking?
Odwraca kolejność. Zamiast budować i sprawdzać, czy działa, najpierw rozumiesz człowieka, dla którego budujesz. Tim Brown z IDEO opisał to w 2008 roku w „Harvard Business Review” jako podejście, które zaczyna od obserwacji ludzi i ich potrzeb, a dopiero potem przechodzi do pomysłów i prototypów.
Ten porządek ma swoje etapy: zrozumienie, zdefiniowanie problemu, generowanie pomysłów, prototyp i test. Najważniejsze są pierwsze dwa, bo od nich zależy, jaki problem próbujesz rozwiązać.

Po co wywiady i mapa empatii?
Żeby sprawdzić, czy w ogóle rozwiązujesz właściwy problem. Wywiady z użytkownikami i mapa empatii to moment, w którym to wychodzi. Traktowanie ich jak miękkiego dodatku do projektu kosztuje najwięcej.
Mapa empatii, którą spopularyzował Dave Gray, to prosta plansza: co użytkownik mówi, co myśli, co robi i co czuje. Wypełnia się ją na podstawie rozmów i obserwacji użytkowników. Najciekawsze są miejsca, w których to, co ludzie mówią, różni się od tego, co robią.
Jak przetestować pomysł, zanim go zbudujesz?
Szybkim prototypem. Papierowy szkic, klikalna makieta, pięć rozmów z użytkownikiem. Każde z nich jest tańsze niż trzy miesiące developmentu w złym kierunku.
Jakob Nielsen pokazał, że pięciu użytkowników w teście użyteczności wystarcza, żeby znaleźć większość problemów. Lepiej zrobić kilka małych rund po pięć osób niż jedno wielkie badanie na końcu. Każda runda zmienia prototyp, a kolejna sprawdza, czy zmiana pomogła.
Prototyp ma też drugą zaletę: łatwo go wyrzucić. Nikt nie przywiązuje się do szkicu na kartce tak jak do kodu, nad którym pracował tygodniami.
Co z tego dostajesz?
Mniej kosztownych zwrotów i produkty, które ludzie chcą używać, bo ktoś zapytał ich o zdanie, zanim zaczął kodować.
Design Thinking pokazuje, że empatia jest sposobem na unikanie drogich błędów. To argument, który przekonuje także tych, którzy liczą głównie koszty.
Narzędzie jest narzędziem. Pytanie, co z niego wyciągniesz.
Bibliografia
- Brown, T. (2008). Design Thinking. Harvard Business Review, 86(6), 84–92.
- CB Insights (2021). The Top 12 Reasons Startups Fail. cbinsights.com.
- Gray, D., Brown, S., Macanufo, J. (2010). Gamestorming: A Playbook for Innovators, Rulebreakers, and Changemakers. O’Reilly Media.
- Nielsen, J. (2000). Why You Only Need to Test with 5 Users. Nielsen Norman Group. nngroup.com.
💬 Dołącz do dyskusji na LinkedIn → Komentuj i podziel się swoim podejściem