Zarządzanie produktem · 2 min czytania
Ten o weryfikacji i walidacji
Weryfikacja a walidacja: zielone testy i pokrycie kodu mówią, czy zbudowaliśmy to, co chcieliśmy. Czy to rozwiązuje problem, mówi dopiero użytkownik.
Użytkownik nie czyta twoich testów.
Nie wie, że masz 94% pokrycia kodu, że pipeline świeci na zielono, że sprint review przeszło bez uwag. Wie jedno: czy to, co mu dałeś, rozwiązuje jego problem.

Weryfikacja to pytanie wewnętrzne. Zadaje je zespół sobie samemu: czy zbudowaliśmy to, co zamierzaliśmy?
Walidacja przychodzi z zewnątrz i nie pyta, tylko odpowiada zachowaniem. Kliknięciami. Porzuceniem. Powrotem. Ticketem do supportu o drugiej w nocy. Dlatego tak łatwo ją przeoczyć. Nie ma ceremonii. Nie ma miejsca w Jirze.
Pojawia się w danych, jeśli ktoś patrzy, albo w rozmowie z klientem, który w końcu powiedział wprost to, co wcześniej tylko robił.
Produkcja nie jest końcem testowania. Jest pierwszym testem, który cokolwiek znaczy dla kogoś poza zespołem.
Weryfikacja mówi, że jesteś profesjonalny. Walidacja mówi, że masz rację.
💬 Dołącz do dyskusji na LinkedIn → Komentuj i podziel się swoim podejściem