Zarządzanie produktem · 2 min czytania

Ten o stylu zarządzania

Taylor czy Deming? Styl zarządzania, który szuka winy w ludziach, kontra podejście, w którym 94% problemów pochodzi z systemu, a nie z pracowników.

Deming powiedział coś innego: 94% problemów pochodzi z systemu, nie z ludzi.

Tayloryzm dał nam normy i czas pracy mierzony w sekundach. Mierzenie miało sens — stanowisko można było usprawnić.

Problem w tym, co z tymi pomiarami zrobiono potem: założono, że człowiek jest elementem do zoptymalizowania, nie źródłem wiedzy o systemie.

Deming powiedział coś innego: 94% problemów pochodzi z systemu, nie z ludzi. Nie leniwi pracownicy. Nie słaba motywacja. System, który ogranicza, mierzy nie to co trzeba i nagradza zachowania, które niszczy to, co miałoby działać. Jak zobaczyć ten system w pętlach przyczyn i skutków, opisałem we wpisie o błędzie, który wraca.

Kiedy coś idzie nie tak — w którą stronę automatycznie idziesz?

W stronę człowieka czy systemu? Deming twierdził, że odpowiedź na to pytanie mówi więcej o organizacji niż jakikolwiek KPI.

To nie semantyka. To różnica w tym, co robisz dalej.

Możesz zwolnić człowieka. Ale jeśli system zostaje — problem zostaje razem z nim. W drugim przypadku naprawiasz system i problem znika razem z przyczyną, nie z osobą. Zmiany nie przychodzą od razu — ale procentują w przyszłości.

Większość organizacji nadal zarządza jak Taylor, a chcieliby jak Deming.

Jak jest w Twojej?


💬 Dołącz do dyskusji na LinkedIn → Komentuj i podziel się swoim podejściem