Marka osobista · 2 min czytania

Ten o roku pisania na LinkedIn

Rok publikowania na LinkedIn w liczbach: wzrost wyświetleń o 3357%, zasięg 9 391 osób, walka z syndromem oszusta i przerwy w regularności.

Mija około rok, odkąd postanowiłem sprawdzać swoje siły w publikowaniu na LinkedIn. Wyciągam wnioski, patrzę na liczby.

Rok pisania na LinkedIn w liczbach: wzrost wyświetleń publikacji o 3357%, 9 391 osób realnego zasięgu i 3 miesiące walki z „impostorem” przed pierwszym postem. Na wykresie widać luki, ale publikowanie wracało.

Wzrost wyświetleń publikacji o 3357%. To efekt przejścia z trybu „tylko czytam” do „zaczynam pisać”. Czy to tempo jest do utrzymania? Raczej nie, dziś już jest tylko 2514,5%.

9 391 osób, czyli realny zasięg. LinkedIn twierdzi, że w tym czasie dotarłem do ponad 9 tysięcy osób. To dla mnie największe zaskoczenie. To małe miasteczko, które w jakimś stopniu zapoznało się z moimi myślami i wstawkami.

Walka z „impostorem”. Zanim wrzuciłem pierwszy post, przez 3 miesiące walczyłem z wewnętrznym głosem, który mówił: „Przecież ja takich rzeczy nie robię”.

Konsekwentnie i w miarę regularnie. Pojawiały się jednak przestoje. Jeśli spojrzycie na wykres dzienny, zobaczycie luki. Były dni, kiedy praca lub życie wygrywały z publikowaniem. Ale wracałem.

Wartość moich działań oceńcie sami. Jak na razie nie zamierzam przestawać. Plan jest taki, żeby dalej podrzucać Wam nowe treści.


💬 Dołącz do dyskusji na LinkedIn → Komentuj i podziel się swoim podejściem