Zarządzanie projektami · 3 min czytania
Ten o stałej cenie i sprintach
Sprinty dają stałej cenie to, czego potrzebuje: stały koszt i termin. Ruchomy zostaje zakres, a zarządzanie nim to osobna umiejętność.
Często słyszę, że fixed price i zwinność się wykluczają. Rozumiem, skąd to przekonanie. Stała cena kojarzy się ze sztywnym zakresem, a sztywny zakres z wodospadem, w którym każda zmiana oznacza aneks i spór o to, co właściwie było w specyfikacji.
Tyle że praca w sprintach daje do ręki dokładnie to, czego potrzebuje stała cena. Budżet zamieniam na liczbę sprintów. Skład zespołu się nie zmienia, więc koszt sprintu też jest stały. Pieniądze i termin mam zamknięte pierwszego dnia. Jakość też jest stała, bo każdy sprint kończy się według tej samej Definition of Done. Ruchomy zostaje tylko zakres.

Zarządzanie zakresem przy stałej cenie to umiejętność, której brakuje zespołom przyzwyczajonym do tego, że zakres sam się rozciąga. Składają się na nią trzy rzeczy.
Pierwsza to kolejność. Najcenniejsze elementy trafiają do pierwszych sprintów, bo one muszą się zmieścić w budżecie bez względu na wszystko. Zespół, który zaczyna od infrastruktury i ekranu logowania, po wydaniu połowy pieniędzy nie ma klientowi nic do pokazania.
Druga to ciągłe monitorowanie i wycena tego, co jeszcze zostało do zrobienia. Po każdym sprincie zespół szacuje na nowo resztę backlogu i porównuje ją z liczbą sprintów, które zostały w budżecie. Klient na bieżąco widzi, co się zmieści, a co jest zagrożone. Taka rozmowa brzmi inaczej niż „robimy, co możemy”.
Trzecia to umowa, która przewiduje zmianę. Jeff Sutherland opisał dwie klauzule pod hasłem „Money for Nothing, Change for Free”. Według „Change for Free” klient może wymienić element backlogu na inny o tej samej wielkości bez dopłaty. „Money for Nothing” pozwala mu zakończyć projekt wcześniej, gdy uzna, że ma już wystarczająco dużo wartości, i zapłacić tylko 20% pozostałej kwoty. Obie strony dostają opcję, a ryzyko przestaje obciążać tylko dostawcę.
Sprinty bez dyscypliny zakresu dają zespołowi komfort, a klientowi niepewność. Z tą dyscypliną klient co Sprint decyduje, na co wydać kolejną część budżetu. Trudno o bardziej zwinną umowę.
💬 Dołącz do dyskusji na LinkedIn → Komentuj i podziel się swoim podejściem