Zarządzanie produktem · 1 min czytania

Ten o świętowaniu

Świętowanie w zespole przy ciągłym dostarczaniu: gdy nie ma dużych release'ów ani mety, trzeba celowo tworzyć mniejsze powody do świętowania.

W ciągłym dostarczaniu nie ma mety.

Rozmawiałem kiedyś z Product Ownerem, który powiedział: „Nie ma dużych okazji do świętowania.”

I to zdanie zostało ze mną.

Możliwe, że miał rację. W ciągłym dostarczaniu i rozwoju nie ma mety. Backlog nie znika. Każda domknięta funkcja otwiera trzy kolejne. Nie ma dnia, w którym zespół może powiedzieć: skończyliśmy.

Kiedyś było inaczej. Duży release miał datę. Wszyscy wiedzieli, że ten dzień jest ważny. Można było się zatrzymać — razem. Był powód, żeby spojrzeć na siebie i powiedzieć: zrobiliśmy to.

I nie chodzi o szampana. Chodzi o coś trudniejszego do zastąpienia — zbiorowe poczucie, że coś się domknęło. Że wysiłek miał koniec.

W ciągłym dostarczaniu trzeba znaleźć inne powody do świętowania. Mniejsze, własne, celowo stworzone. Nie zastąpią launch day — ale mogą dać zespołowi to, czego mu brakuje. Poczucie, że ich praca jest ważna.

Jak to wygląda u Was?

💬 Dołącz do dyskusji na LinkedIn → Komentuj i podziel się swoim podejściem